Motywowanie pracowników cz. 4

Jako że pewnie jesteście już po lekturze poprzednich rozdziałów dotyczących tematyki motywowania (czyli części 1, 2 i 3) to wszyscy wiemy, że najlepiej odwoływać się do MOTYWACJI WEWNĘTRZNEJ pracowników. Wówczas są oni samozmotywowani. Nie potrzebują żadnych zachęt ani kar zewnętrznych, aby efektywnie wykonywać swoją pracę.

Pytanie tylko brzmi – jak to zrobić?

W tej części znajdziecie odpowiedź na to pytanie.

NAJSKUTECZNIEJSZE TECHNIKI MOTYWACYJNE

Pracując dla wielu organizacji, w wielu projektach miałem okazję badać menedżerów Testem Taktyk Wpływu. Jest to test, który sprawdza, m.in. w jaki sposób przełożeni wywierają wpływ na podwładnych (czyli jak ich motywują). Stworzyli go Gary Yukl i Cecilia Falbe[1].

Test mierzy częstotliwość wykorzystywania 9 taktyk – Apelu osobistego, Ingracjacji, Inspiracji, Koalicji, Konsultacji, Legitymizacji, Presji, Racjonalnej Perswazji i Wymiany.

Oto opis poszczególnych technik motywowania:

Apel osobisty – Odwoływanie się do osobistych relacji z podwładnym, proszenie o przysługę.

Ingracjacja – Chwalenie i wprowadzanie podwładnych w dobry nastrój.

Inspiracja – Wzbudzanie entuzjazmu, odwoływanie się do wartości lub ideałów.

Koalicja – Odwoływanie się do innych ludzi np. przełożonych lub autorytetów.

Konsultacja – Pytanie o zdanie i uwzględnianie pomysłów pracowników w proponowanym rozwiązaniu.

Legitymizacja – Odwoływanie się do przepisów, zasad i procedur.

Presja – Stosowanie nacisku i żądań.

Racjonalna Perswazja – Racjonalne wskazywanie korzyści z danego działania. Odwoływanie się do faktów i danych.

Wymiana – Oferowanie korzyści w przyszłości. Odwoływanie się do nagród.

Na podstawie analizy czynnikowej oraz korelacji stosowanych technik z kompetencjami menedżerskimi, okazało się, że najskuteczniejszą techniką motywacyjną, działającą długoterminowo, oraz pozwalającą na budowanie dobrych relacji z podwładnymi jest Konsultacja. Kolejno, skuteczna jest także Racjonalna Perswazja.

Inspiracja jest techniką również skuteczną, choć wykorzystywana w nadmiarze, może być postrzegana jako technika manipulacyjna. Podobnie jest z Ingracjacją, która jest skuteczna umiarkowanie. Stosowana zbyt często również jest postrzegana jako manipulacyjna.

Taktykami dość nieskutecznymi okazały się Apel Osobisty, Koalicja i Wymiana. Natomiast techniki bardzo nieskuteczne to Legitymizacja i Presja.

Oto kolejność najskuteczniejszych technik:

  1. Konsultacja
  2. Racjonalna Perswazja
  3. Inspiracja
  4. Ingracjacja
  5. Apel Osobisty, Koalicja, Wymiana
  6. Presja
  7. Legitymizacja

Zatem konsultowanie, zadawanie pytań, dawanie udziału w decyzjach podwładnym, tzw. demokratyczne podejście do motywowania pracowników jest zgodne z postulatem Daniela Pinka, aby podwładnym dawać autonomię (o czym pisałem w poprzednim poście). Ich wpływ na swoją pracę, ustalanie celów, sytuację w firmie powoduje, że są oni bardziej zaangażowani w pracę i w ostatecznym rachunku efektywniejsi.

Tak z ciekawostek to nadmienię, że w Stanach Zjednoczonych uzyskano bardzo podobny wzór skutecznego motywowania[2]. Najskuteczniejszymi taktykami, podobnie jak w Polsce, okazały się także Konsultacja, Racjonalna Perswazja i Inspiracja. Natomiast najmniej skuteczne były Presja, Koalicja i Legitymizacja. Ingracjacja i Wymiana okazały się umiarkowanie skuteczne w motywowaniu podwładnych i współpracowników, ale nie były skuteczne w motywowaniu przełożonych (również ten kierunek badano).

Co ciekawe to w USA najczęściej stosowano Inspirację, Ingracjację i Presję w sytuacji motywowania podwładnych. Apel osobisty, Wymiana i Legitymizacja były stosowane najczęściej w sytuacji motywowania współpracowników. Koalicję stosowano, próbując wywrzeć wpływ na współpracowników i przełożonych. Samych przełożonych najczęściej motywowano odwołując się do Racjonalnej Perswazji.

ZESPOŁY WIRTUALNE, PROJEKTOWE, MULTIKULTUROWE

Mówi się, że trudnością w obecnych czasach jest dla menedżerów zarządzanie i motywowanie zespołów wirtualnych, projektowych czy multikulturowych. Ich wspólnym miernikiem jest to, że w tych zespołach przełożony nie może stosować tradycyjnych, opartych na kontroli i bezpośrednim kontakcie sposobów zarządzania.

Warto jednak na ten problem spojrzeć z drugiej strony. Być może zarządzanie zespołami macierzowymi, rozproszonymi, itp. jest w istocie pożądanym stanem docelowym, ułatwiającym wykorzystywanie skutecznych, nowoczesnych metod motywowania.

Szczególnie istotnym czynnikiem motywującym pracowników w zespołach wirtualnych jest ich autonomia co do sposobu, czasu i miejsca wykonywanej pracy. Skutkuje to silną MOTYWACJĄ WEWNĘTRZNĄ do podejmowania działań.

Dobrym przykładem potwierdzającym tę tezę jest największa i najpopularniejsza encyklopedia na świecie. Została stworzona przez zespół wirtualny (jej autorzy nie znają się niemal w ogóle), projektowy (de facto nie ma tam żadnych menedżerów) oraz multikulturowy (w jej tworzeniu brali udział ludzie z niemal wszystkich zakątków globu). Ten zespół nie był za swoją pracę w żaden sposób nagradzany, a mimo to jego produkt wygrał z produktem, który oferowała potężna firma Microsoft.

Tak – chodzi o Wikipedię. Natomiast nazwy encyklopedii Microsoftu już niemal nikt nie pamięta. Samoorganizujący się zespół wirtualny pokonał giganta. Autonomia, niezależność i poczucie wykonywania pracy, która ma sens, wygrały z tradycyjnym, opartym na zachętach finansowych podejściem do motywowania pracowników.

JAK KSZTAŁOWAĆ MOTYWUJĄCE ŚRODOWISKO PRACY?

W wielu organizacjach biznesowych realizowane są badania dotyczące zaangażowania pracowników. Analiza danych z tych badań jest kopalnią wiedzy o tym, co motywuje pracowników do bycia zaangażowanym w firmę i do przejawiania zachowań ukierunkowanych na realizację celu przedsiębiorstwa. Jako konsultant biznesowy miałem okazję uczestniczyć w wielu projektach związanych z badaniem zaangażowania pracowników. Analiza danych z tych badań dowodzi, jakie czynniki w Polsce są najskuteczniejszymi motywatorami.

Znajomość tych motywatorów pozwala pracodawcom kształtować motywujące środowisko pracy. Niestety nie ma jednolitego wzorca, do którego można dopasować wszystkie organizacje (ani nawet poszczególne zespoły w tej samej organizacji). Badanie zaangażowania warto realizować, gdyż może się okazać, że w danej firmie, pewien czynnik jest bardziej motywujący dla pracowników, niż w innych organizacjach.

Niemniej jednak, mając dostęp do kilkunastu badań (grupa badana to kilka tysięcy pracowników) można dojść do wniosku, że najistotniejszymi czynnikami motywacyjnymi dla polskich pracowników są (w kolejności alfabetycznej):

  1. Możliwości rozwoju w pracy (nawet na najniższych stanowiskach!)
  2. Możliwość wykorzystania swoich kompetencji na posiadanym stanowisku
  3. Osobowość pracowników (czyli na poziom zaangażowania wpływamy rekrutując zaangażowanych ludzi!)
  4. Wpływ na podejmowane w organizacji decyzje
  5. Współpraca w organizacji
  6. Wynagrodzenie powiązane z efektami pracy (a nie stała pensja!)

Podobne wyniki podaje prof. Maria Juchnowicz[3]. Z jej analiz wynika, że motywacyjne środowisko pracy jest rezultatem:

  1. Wynagrodzenia powiązanego z efektami pracy
  2. Możliwości rozwoju
  3. Dobrych relacji ze współpracownikami
  4. Możliwości wykorzystania wiedzy i umiejętności/treści pracy związanej z kompetencjami
  5. Partycypacji decyzyjnej
  6. Partycypacji finansowej/udziału w zyskach firmy
  7. Odpowiedniego wyposażenia technicznego
  8. Samodzielności wyboru sposobu wykonania pracy
  9. Wynagrodzenia odpowiedniego do wkładu pracy
  10. Możliwości awansu/ kariery w firmie

Czynniki związane z MOTYWACJĄ ZEWNĘTRZNĄ występują na obu listach, jednak nie są jedynymi motywatorami zwiększającymi zaangażowanie pracowników. Innych motywatorów jest więcej a część z nich jest niemal bezkosztowa.

Po co wydawać grube pieniądze na podwyżki, kiedy zmotywowany i zaangażowany zespół można osiągnąć zupełnie innymi sposobami?

PODSUMOWANIE

Człowieka do działania pobudzają dwie siły – MOTYWACJA WEWNĘTRZNA i ZEWNĘTRZNA. MOTYWACJA WEWNĘTRZNA to radość i satysfakcja z samego wykonywania pracy. MOTYWACJA ZEWNĘTRZNA to wszelkie bodźce zewnętrzne zachęcające nas do podejmowania danego działania.

Historycznie, techniki motywacyjne opierały się na odwoływaniu się do MOTYWACJI ZEWNĘTRZNEJ (najczęściej poprzez system kar i nagród). W wielu organizacjach takie systemy działają do dzisiaj. Ma to jednak negatywne konsekwencje, gdyż obniża się wówczas MOTYWACJA WEWNĘTRZNA pracowników.

W obecnych czasach warto odejść od behawiorystycznego poglądu na pracownika jako istoty ukierunkowanej na osiąganie nagród w pracy i unikanie kar. W wielu badaniach wykazano, że ludzie potrafią wykonywać daną pracę tylko dlatego, że mają autonomię jak, kiedy i gdzie ją wykonywać), mają poczucie jej sensu lub też sama praca jest dla nich rozwijająca. Dobrym tego przykładem są zespoły wirtualne, czy projektowe, gdzie, pomimo braku nagród zewnętrznych, ludzie tworzą wysoką wartość (często lepszą niż w organizacjach zarządzanych zgodnie z paradygmatem nagród i kar).


[1] Yukl G., Falbe C. M (1990). Influence tactics and objectives in upward, downward, and lateral influence attempts.  Journal of Applied Psychology, 75 (2), s.132-140.

[2] Yukl G.,  Tracey J. B. (1992), Consequences of influence tactics used with subordinates, peers, and the boss,  Journal of Applied Psychology, 77(4),s. 525-535.

[3] //www.ipiss.com.pl/wp-content/uploads/downloads/2013/02/m_juchnowicz_zzl_3-4_2010.pdf (dostęp 03/10/2019)

Czy im więcej zarabiasz, to tym lepiej pracujesz?

Jeśli zapytamy ludzi w ankietach pracowniczych o to, czy chcieliby więcej zarabiać, albo czy są zadowoleni ze swojego obecnego wynagrodzenia – prawie wszyscy odpowiedzą, że poziom wynagrodzenia ich nie satysfakcjonuje. Nieważne, czy pytamy osoby relatywnie dużo zarabiające (np. menedżerów), czy osoby zarabiające relatywnie mało (np. nauczyciele).

Wszyscy jak Polska długa i szeroka chcą zarabiać więcej!

To ma oczywiście sens z punktu widzenia psychologii. Generalnie szybko się przyzwyczajamy do dotychczasowej sytuacji i chcemy czegoś więcej. Zatem prawo oczekiwania wyższej pensji nie jest uwarunkowane realną sytuacją, ale ma silne zakorzenienie w psychice człowieka.

A jak coś jest mocno zakorzenione w psychice i zależy od tego, jak człowiek świat spostrzega, a nie jaki faktycznie świat jest, to znaczy, że trudno dojść do obiektywnych miar w tym zakresie. Każdy to postrzega ze swojego punktu widzenia – bardzo subiektywnie. I każdy subiektywnie ma prawo twierdzić, że wyższa pensja mu się należy.

KIEDY PODWYŻSZAĆ PENSJE?

Oto jest kluczowe pytanie dla osób zarządzających przedsiębiorstwami, albo np. rządu, który teraz pewnie myśli (albo i nie myśli, ale powinien 😊), czy jeśli ludzie oczekują wyższego wynagrodzenia, to powinno im się je dać?

Odpowiedź jest psychologicznie prosta. To zależy…😊

W niektórych przypadkach tak, a w niektórych przypadkach nie.

NA CO WPŁYWA PODWYŻSZENIE ZASADNICZEGO WYNAGRODZENIA?

Co się dzieje wtedy, gdy podwyższamy pensje? Przede wszystkim ludzie są bardziej zadowoleni. Cieszą się i na chwilę nie domagają się więcej. Potem, kiedy dochodzi do przyzwyczajenia się do dobrego, znów oczekują wyższych pensji.

Niestety jedna rzecz, kluczowa dla pracodawców, się nie zmienia. Mianowicie ludzie nie są bardziej zaangażowani czy zmotywowani do pracy. Są jedynie bardziej zadowoleni, ale nie pracują lepiej.

Zatem krótkoterminowo nie warto podwyższać pracownikom pensji! Z tego punktu widzenia obecny rząd dobrze robi, nie dając nauczycielom podwyżek. Prawdopodobnie nie zmienią one nastawienia nauczycieli do pracy. Jeśli ktoś był zmotywowany, to dalej będzie. A jeśli ktoś nie był, to dodatkowe 1000 zł mu nie pomoże, w tym żeby być bardziej zaangażowanym.

DŁUGOTERMINOWY EFEKT PODWYŻSZANIA PENSJI

Natomiast podwyższanie zasadniczych pensji wpływa długoterminowo, strategicznie. Mają tu znaczenie mechanizmy rynkowe. Otóż, jeśli podniesiemy pensje pracownikom, to będą oni mieli mniejszą chęć odejścia z firmy. Dodatkowo, większą chęć przyjścia do danej pracy będą miały osoby, które chcemy przyciągnąć.

Czyli podwyższanie pensji ma sens w przypadku, jeśli ludzie zaczynają nam odchodzić z firmy, a tego nie chcemy. Lub też chcemy przyciągnąć ludzi do firmy. Ale nie wpływa to na sposób wykonywania pracy. Ludzie tak czy siak pracować będą tak samo.

CZY PODWYŻSZAĆ PENSJE NAUCZYCIELOM? (Z PUNKTU WIDZENIA RZĄDU)

Czy nam się to podoba, czy nie, to odpowiedź na to pytanie powinna podlegać chłodnej kalkulacji (o  chłodnych kalkulacjach z przymrużeniem oka pisałem tutaj). Mianowicie trzeba dokonać przeliczenia, ile nauczycieli odchodzi z zawodu po roku, dwóch, trzech itd.?

Ile jest wakatów? Ile kosztuje wakat nauczycielski? Ile kosztuje spełnienie postulatów nauczycieli teraz i w przyszłości? Jak się kształtuje demografia? Ilu nauczycieli potrzeba teraz a ilu będzie potrzebnych za 5, czy za 10 lat?

Jeśli liczby i prognozy wskazują, że zacznie nauczycieli brakować i że masowo odchodzą oni z zawodu, to wtedy warto podwyżki dawać. Jeśli prognozy wskazują, że nie ma takiego zagrożenia – niestety, rząd biorąc pod uwagę te wskaźniki, ugiąć się nie powinien.

Takie kalkulacje dają nam pewną równowagę ekonomiczną, związaną z popytem (czyli liczbą nauczycieli) a podażą (czyli ilu ich potrzeba). Jeśli jest stan równowagi to pensji nie trzeba podwyższać. Można tylko zadać pytanie, czy nie lepiej jest, aby stan nie był w równowadze, lecz, aby potencjalnych nauczycieli było więcej niż wakatów. Wówczas dyrektor szkoły ma możliwość zatrudnienia lepszego nauczyciela, bo ma wybór. Jeśli zgłasza się średnio 1 nauczyciel na stanowisko, wyboru dyrektor nie ma. Bierze nauczyciela w ciemno. Nieważne czy jest on kompetentny czy nie. A jest to niedobre z długoterminowego punktu widzenia, ponieważ gorsi nauczyciele równają się gorszym kompetencjom przyszłych absolwentów szkoły. A to ekonomicznie gorszy zasób ludzki, mniejsza efektywność gospodarki i mniej pieniędzy na oświatę z podatków. Błędne koło się kręci.

Ale to rozważania strategiczne. Czy politycy myślą w ten sposób?

Biorąc pod uwagę, że jest to właśnie polityka, a jej celem jest często utrzymanie lub zdobycie władzy przez polityków, a nie dobro jednostki, którą zarządzają, to kalkulacji prawdopodobnie podlega, ile pieniędzy kosztuje głos obywatela z danej kategorii.

Rządzącym prawdopodobnie bardziej kalkuluje się „kupować” głosy rodziców (poprzez program 500+) czy emerytów (poprzez trzynastą emeryturę). Być może te grupy są bardziej „niepewne”, labilne wyborczo, a nie nauczyciele, którzy być może nie są do kupienia, bo czy dostaną podwyżkę, czy nie, to na ekipę rządzącą głosować nie będą. Wtedy nie warto spełniać ich postulatów, tylko wziąć strajk na przetrzymanie. Jest to cyniczne podejście, ale niestety prawdopodobne…

A CO POWODUJE ŻE LUDZIE SĄ BARDZIEJ ZAANGAŻOWANI?

W pracowniczych badaniach ankietowych można zbadać, co wpływa na podwyższenie poziomu zaangażowania pracowników. Pisałem już o tym więcej tutaj, ale się przypomnę.

Żeby ludzie byli bardziej zmotywowani i zaangażowani trzeba:

  1. Dawać możliwości rozwoju w pracy (nawet na najniższych stanowiskach!)
  2. Dawać możliwość wykorzystania swoich kompetencji na posiadanym stanowisku
  3. Rekrutować osoby, które osobowościowo są bardziej zmotywowane i zaangażowane (czyli na poziom zaangażowania wpływamy rekrutując zaangażowanych ludzi!)
  4. Dawać możliwość wpływania na podejmowane w organizacji decyzje
  5. Kreować dobrą współpracę w organizacji
  6. I co kluczowe w kontekście tego postu – Kształtować system wynagradzania powiązanego z efektami pracy (a nie podwyższać stałą pensję!)

Więc jeśli rządowi zależy, aby nauczyciele byli bardziej zaangażowani i zmotywowani. Aby pracowali lepiej, mieli lepsze efekty kształcenia i wychowania musi zapewnić te 6 powyższych rzeczy.

Jeśli natomiast prognozy wskazują, że nauczycieli zabraknie, to powinien podnieść zasadnicze wynagrodzenie.

Jeśli jednak to pierwsze nie jest priorytetem rządu, a drugie się wedle prognoz nie wydarzy, to nauczyciele nie mają szans na realizację swoich postulatów.