Idealny pracownik a modne ostatnio pojęcie VUCA

W ostatnim czasie upowszechniło się pojęcie VUCA pochodzące od pierwszych liter angielskich słów Volatility, Uncertainty, Complexity and Ambiguity. Po polsku moglibyśmy powiedzieć, że jest to ZNCN, czyli Zmienność, Niepewność, Złożoność, Niejednoznaczność. Po angielsku lepiej jednak brzmi, więc zostanę przy VUCA i tym terminem się będę posługiwać.

VUCA jest słowem często wykorzystywanym, aby opisać nasze czasy i sytuację w jakiej znajdują się szeroko rozumiane organizacje, instytucje, przedsiębiorstwa. VUCA definiuje środowisko w jakim firmy muszą działać i wyzwania jakim muszą sprostać.

Jak wskazują nam zewsząd płynące przykłady, mamy do czynienia z sytuacją bezprecedensową w historii (BTW: Który to już raz?). Pomimo gigantycznych zasobów informacyjnych nie jesteśmy w stanie trafnie przewidywać przyszłości. Rozwój technologiczny wywraca do góry nogami wydawałoby się ustalone reguły gry. A reprezentanci nowych pokoleń zamiast, tak jak ich rodzice, całe życie pracować w jednej organizacji, zmieniają pracodawców jak rękawiczki.

Definiując VUCA można by sparafrazować Sokratesa i powiedzieć, że im więcej wiemy, tym bardziej nic nie wiemy. Kreatywny chaos rządzi światem biznesu.

Tyle wstępu o naszych czasach – koniecznego, aby przejść do pytania zawartego w tytule.

 

A JAK SIĘ TO MA DO SELEKCJI PRACOWNIKÓW?

Patrząc na ogłoszenia o pracę wyraźnie widać, że poszukiwani są pracownicy, którzy powinni być dobrze dopasowani do stanowiska pracy. Innymi słowy, mają dobrze wykonywać pracę tu i teraz. Głównie liczy się to, aby po rozpoczęciu pracy byli efektywni.  Czyli z grubsza rzecz ujmując mierzymy ich kompetencje. Kompetencje to konstrukt, który jest właśnie definiowany jako coś co pozwala skutecznie wykonywać pracę na danym stanowisku.

No tak – to logiczne. Kompetencje warunkują efektywność na stanowisku, więc w procesie selekcji należy je mierzyć.

Ale jeśli VUCA, czyli wszechobecna zmienność, nas coraz bardziej ogarnia, to nie wiemy, jakie kompetencje będą potrzebne w perspektywie tygodni, miesięcy, lat. Czy to co pracownik umie teraz będzie przydatne w perspektywie pół roku? Jak zmieni się rynek i jego wymagania? Kto będzie naszą konkurencją i z jakimi wyzwaniami będziemy się mierzyć? Czy kompetencje, tu i teraz warunkujące sukces na stanowisku, zapewnią ten sukces w przyszłości?

Przyznam, że mam coraz więcej wątpliwości, czy kompetencje to najwłaściwsze kryterium selekcyjne. Jeśli VUCA jest prawdą, to sens pomiaru kompetencji w selekcji wymaga dogłębnej dyskusji. Ponadto pytanie, które warto sobie postawić brzmi – jeśli nie kompetencje, to co?

 

SZYBKOŚĆ UCZENIA SIĘ WAŻNIEJSZA NIŻ TO CO UMIESZ

Z perspektywy paradygmatu VUCA odpowiedź wydaje się oczywista. Otóż należy skupić się na pomiarze zdolności pracownika do uczenia się i  nabywania nowych kompetencji, a nie na tym co umie teraz. Oczywiście są różne stanowiska i różny rodzaj wykonywanej pracy. Inne wymagania obowiązują wobec pracowników fizycznych, pracowników biurowych i kadry zarządzającej. Ale generalnie, im wyższe stanowisko i im bardziej zmienna branża (np. związana z IT, konsultingiem, badaniami, innowacjami, sprzedażą itp.) tym bardziej powinniśmy zwracać w rekrutacji uwagę na to, czy nasz kandydat szybko przyswoi nowe kompetencje – nie znane jeszcze w tym momencie. To, co umie teraz jest natomiast coraz mniej ważne.

Niektórzy szumnie mówią, że nadchodzi IV era w podejściu do kryterium selekcyjnych. Pierwsza era, trwająca od czasów historycznych do początku XX wieku to selekcja pracowników na podstawie ich fizycznych właściwości. Prace były głównie fizyczne, więc im ktoś był silniejszy, sprawniejszy, tym lepszym był pracownikiem. Potem nastała era pomiaru zdolności intelektualnych jako predyktora sukcesu w pracy. Coraz więcej było prac intelektualnych, następowała automatyzacja, potrzeba było bystrych ludzi, aby budowali i zarządzali maszynami usprawniającymi pracę. Trzecia era to era kompetencji. Trwa gdzieś tak mniej więcej od lat 80. Już nie tylko inteligencja się liczy, ale także wszystko to co wpływa na kompetencje, więc także zdolności społeczne, empatia, cechy osobowości itp.

Nadchodząca czwarta era to skupienie się na potencjale, elastyczności, szybkości uczenia się, otwartości. Nieistotne jakie kompetencje teraz posiadasz. Istotne, jak szybko nowe kompetencje posiądziesz.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *